Odwołać Rzecznika Praw Dziecka
Petycja do Posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej o odwołanie Rzecznika Praw Dziecka
Szanowni Państwo Posłowie,
Zwracamy się z pilnym apelem o niezwłoczne odwołanie Pani Moniki Horny-Cieślak z funkcji Rzecznika Praw Dziecka w związku z rażącym przekroczeniem uprawnień.
Z ustaleń opublikowanych przez portal Zero.pl oraz z treści uzasadnienia postanowienia sądu rodzinnego wynika, że w sierpniu 2026 r. dwoje dzieci w wieku trzech i czterech lat zostało odebranych rodzicom i umieszczonych w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Wcześniej policja, kurator sądowy i sąd niezależnie od siebie nie stwierdzili podstaw do takiego kroku. Punktem wyjścia był uliczny incydent, którego świadkiem była sama Rzecznik, znieważona następnie przez matkę dzieci.
Według tych ustaleń Biuro Rzecznika dwukrotnie kontaktowało się telefonicznie z sędzią, próbując nakłonić go do wydania określonego rozstrzygnięcia. Po odmowie sądu Pani Rzecznik wzięła udział w nadzwyczajnym spotkaniu z Komendantem Stołecznym Policji. Po tym spotkaniu funkcjonariuszka, która nie widziała ani dzieci, ani rodziców, wydała nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dzieci.
Sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci do domu. Działania wobec rodziny ocenił jako rażąco nieproporcjonalne i mogące nosić znamiona przemocy instytucjonalnej. Wskazał też na ryzyko wykorzystania autorytetu urzędu do przeforsowania tezy opartej na osobistym poczuciu urazy.
Obejmując urząd, Rzecznik ślubuje stać na straży praw dziecka, kierując się jego dobrem, oraz wypełniać obowiązki bezstronnie i sumiennie. Opisane działania pozostają w jaskrawej sprzeczności z tym zobowiązaniem. Nagłe odseparowanie małych dzieci od rodziców, bez rzeczywistego zagrożenia, jest głębokim naruszeniem dobra dziecka, a nie jego ochroną. Zaangażowanie urzędu w sprawę, w której Rzecznik była stroną osobiście dotkniętą, przeczy wymogowi bezstronności. Próby nieformalnego nacisku na sąd naruszają zasadę niezawisłości sędziowskiej.
Konstytucja RP w art. 18 obejmuje rodzinę ochroną państwa, a w art. 48 i 72 gwarantuje rodzicom prawo do wychowania dzieci. Ogranicza je tylko orzeczenie sądu i tylko w przypadkach określonych ustawą. Organ powołany do ochrony dzieci nie może stać się narzędziem ingerencji w rodzinę wbrew ocenie sądu.
Wobec powyższego apelujemy do Państwa o podjęcie inicjatywy i złożenie wniosku o odwołanie Rzecznika Praw Dziecka. Zwracamy się także o wyjaśnienie roli Komendanta Stołecznego Policji w opisanych zdarzeniach.

Rzecznik Praw Dziecka wystąpiła przeciwko… prawom dziecka
Wyobraź sobie, że twoje dziecko wybiega na jezdnię. Łapiesz je i z irytacją krzyczysz na nie. Kilka dni później policja każe ci opuścić dom, a twoje dzieci trafiają do państwowej placówki. 3- i 4- letnie dzieci odebrane mamie i tacie.
Tak właśnie stało się w Warszawie, po interwencji Rzecznik Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak, która była świadkiem sytuacji, w której matka rugała dziecko za złe zachowanie. W odpowiedzi matka miała ubliżyć jej, czym naraziła się na zemstę urzędnika państwowego.
Policja nie widziała podstaw do odebrania dzieci. Kurator też ich nie widział. Sąd dwukrotnie odmówił. Mimo to, po telefonach z biura Rzecznik do sędziego i weekendowym spotkaniu z komendantem stołecznym policji, dzieci zabrano z domu. Jak podał portal Zero.pl, policjantka, która wydała polecenie sama później wyznała, że nigdy nie widziała rodziny, która stała się ofiarą prywatnej zemsty Rzecznika Praw Dziecka.
Sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci do domu. Działania urzędników ocenił jako rażąco nieproporcjonalne i noszące znamiona przemocy instytucjonalnej. Jednym z argumentów przeciwko rodzicom były… dwa zamknięte piwa znalezione w mieszkaniu.
To nie była ochrona dzieci. To była trauma zadana im przez państwo. Sprawa nosi znamiona przekroczenia uprawnień i musi zostać wyjaśniona do końca.
Nie ma naszej zgody na przemoc instytucjonalną!
Dla trzylatka rodzice są całym światem. Kiedy obcy ludzie zabierają go z domu, ten świat się rozpada. Takie rany goją się latami!
Każdego roku niewinne dzieci trafiają do placówek nie dlatego, że w domu grozi im krzywda. Trafiają tam, bo bezduszny aparat urzędniczy uruchamia się zbyt łatwo, a zatrzymać go jest bardzo trudno. Rodziny zostają same naprzeciw machiny, której nikt nie rozlicza.
Rzecznik Praw Dziecka ma z tą patologią walczyć. Ma stać po stronie dziecka i jego rodziny. Tymczasem Monika Horna-Cieślak, zamiast bronić, sama stała się zagrożeniem dla dzieci.
Rzecznika może odwołać tylko Sejm RP. Dlatego apelujemy do posłów o złożenie wniosku o odwołanie. Każdy podpis pod petycją to jasny sygnał, że nie zgadzamy się, by urząd powołany do ochrony dzieci je krzywdził.
Podpisz. Udostępnij. Nie bądź obojętny.
Podpisuję petycję